Sępólno. Zdewastował lokal na Placu Wolności, dostał prokuratorskie zarzuty. Prokuratura sprawdza Stanisława G.

Sandra Szymańska
Sandra Szymańska
Stanisław G. w zlikwidowanym salonie gier hazardowych W Sępólnie, wybił szyby i zniszczył sprzęt. W centrum, w „biały dzień”
Stanisław G. w zlikwidowanym salonie gier hazardowych W Sępólnie, wybił szyby i zniszczył sprzęt. W centrum, w „biały dzień” Nadesłane - Szymon Szwochert
Prokuratura Rejonowa w Tucholi postawiła dwa zarzuty zniszczenia mienia 41-letniemu Stanisławowi G., który pod wpływem alkoholu wybił szyby w zlikwidowanym salonie gier hazardowych w Sępólnie. Bada, czy to recydywista.

Zobacz wideo: Koniec z odmową przyjęcia mandatu? Jest nowy projekt.

Przypomnijmy, że do zdarzenia doszło w sobotę, 30 stycznia. Stanisław G., w „biały dzień”, pod wpływem alkoholu metalowym koszem na śmieci powybijał szyby w lokalu na Placu Wolności, gdzie jeszcze w ubiegłym roku działał nielegalny salon gier.

- Po wybiciu szyb, mężczyzna wszedł do środka. Tam zniszczył sprzęt komputerowy. Sprawca został zatrzymany na gorącym uczynku – mówi nam asp. sztab Igor Kurczych z Komendy Powiatowej Policji w Sępólnie Krajeńskim.

Zarówno czyny sprawcy, jak i interwencję policji, nagrywali świadkowie. 41-latek został umieszczony w policyjnej izbie zatrzymań.

Sprawę przejęła Prokuratura Rejonowa w Tucholi. - Stanisław G. usłyszał dwa zarzuty zniszczenia mienia na rzecz różnych osób pokrzywdzonych. Sąd zastosował wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego. Grozi mu za to od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności – informuje Marcin Przytarski, prokurator rejonowy.

Czy to ten Stanisław G.? To sprawdza prokuratura

Prokuratura bada, czy ten mężczyzna to ta sama osoba, która została skazana w 2012 roku na 17 lat pozbawienia wolności przez brytyjski sąd za pobicie i podpalenie 34- letniego Litwina. Była to głośna sprawa brutalnego morderstwa w Newport w Walii. Na ławie oskarżonych o zabójstwo zasiadło czterech Polaków, w tym dwóch mieszkańców Sępólna. Jednego z nich sąd w Cardiff skazał na dożywocie, drugiego na 17 lat więzienia.

- Standardowo badamy wcześniejszą karalność osoby podejrzanej. Wystąpiliśmy o udostępnienie z Centralnej Bazy Danych Ministerstwa Sprawiedliwości informacji o karalności i jeszcze ich nie otrzymaliśmy. Zbadamy, czy będzie to miało wpływ na tzw. recydywę, czyli powrót do przestępstwa i zaostrzenie wymiaru kary – wyjaśnia Przytarski.

Prokurator nie chce zdradzić motywu działania mężczyzny i treści zeznań, zasłaniając się dobrem śledztwa.

Jak się dowiedzieliśmy, mężczyzna sieje postrach na ulicach miasta już od jakiegoś czasu. O swoje bezpieczeństwo boją się pracownicy Urzędu Miejskiego w Sępólnie. - Mam niepokojące sygnały od swoich pracowników. Zdarzało się, że ten pan, załatwiając u nas, bądź w urzędzie pracy swoje sprawy, zachowywał się agresywnie, krzyczał, nie stosował się do zaleceń sanitarnych. Ostatnio jest jednak spokojny – mówi burmistrz miasta Waldemar Stupałkowski.

Hazard w Sępólnie pod szyldem bielizny i pasmanterii

W zdewastowanym lokalu na Placu Wolności jeszcze w ubiegłym roku działał nielegalny salon gier. Z zewnątrz przez szyby nikt nie widział, co dzieje się w środku. Na szyldzie widniało (i nadal widnieje) "Tkaniny. Firany. Bielizna. Pasmanteria". Przy wejściu w klientów wycelowane były trzy kamery. Do wejścia zachęcał migający napis "OPEN".

Prowadzący lokal mieli profesjonalne urządzenia i sprzęty. Przestępczy proceder był od dłuższego czasu pod obserwacją służb celno-skarbowych.

- Pomimo kamer zewnętrznych i zamka elektromagnetycznego z systemem selekcji klientów, funkcjonariusze podjęli czynności kontrolne. Zabezpieczono 4 urządzenia komputerowe do urządzania nielegalnych gier hazardowych, router, rejestrator cyfrowy monitoringu oraz gotówkę na wypłaty wygranych – informował Bartosz Stróżyński, rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy.

Gdy skarbówka weszła do środka, było 6 klientów. Zostali przesłuchani, podobnie jak 20-letnia kobieta prowadząca nielegalny salon. W listopadzie funkcjonariusze kujawsko-pomorskiej Krajowej Administracji Skarbowej zlikwidowali lokal.

Czy nielegalny salon gier w Sępólnie działa dalej?

Jak poinformował w sobotę zastępca rzeczniczki sępoleńskiej policji, „mężczyzna zniszczył w środku sprzęt komputerowy”. Czy to oznacza, że w lokalu nadal był prowadzony przestępczy proceder? Na wielu internetowych portalach pojawiają się komentarze, że „jaskinia hazardu” działała dalej.

- Naczelnik Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego nie posiada informacji, wskazujących na wznowienie działalności przez salon gier w Sępólnie Krajeńskim. Postępowanie karne skarbowe, które zostało wszczęte w efekcie kontroli funkcjonariuszy służb celno-skarbowych, aktualnie się toczy i nikomu nie zostały jeszcze przedstawione zarzuty – odpowiada Bartosz Stróżyński.

Jak dodaje rzecznik, zniszczony sprzęt uniemożliwi przeprowadzenie eksperymentu procesowego, który jest niezbędny w przypadku kontroli każdego zatrzymanego automatu lub innego urządzenia do gier hazardowych.

Do sprawy wrócimy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie